Drodzy Wszyscy!
Wakacje są po to, aby nabrać dystansu do codziennego życia, pozałatwiać wszystkie niepozałatwiane sprawy, odpocząć. No właśnie. Odpocząć. Nie tyle od pracy, co od ludzi, których nudne, szare twarze widujemy od poniedziałku do piątku. I drapię się w głowę, czemu oni wszyscy mają pretensje, że się nie odzywam. Znajomi, koledzy, przyjaciele. A przecież jeszcze będziemy na siebie patrzeć z obrzydzeniem. Trzeba się odizolować, na litość boską.
Aha. No i swoją drogą... mój skromny blog niedługo będzie obchodził coś na kształt swoich pierwszych urodzin. Cholera, to już rok. Przez cały ten czas moje życie ze sto razy obróciło się o 180 stopni. I jakoś nie zanosi się na stabilizację. No tak, nigdy się nie zanosiło.
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
On the run from myself & everyone.
Autor: Messy o 11:10
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz