Nie było mnie dziś w sql.
Ostatnio sobie odpuszczam, olewam, pierdolę.
Może i jestem trochę chora, ale kiedyś miałabym to gdzieś i stwierdziłabym, że tylko cieniasy nie idą do szkoły z powodu niewielkiego kataru. A teraz jakoś mi się nie chce. Wolę zostać w domu i robić nic. Albo naszpikować się różniastymi lekami, ooo. :)
Więc dzisiaj przy okazji wylegiwania się przed tv, (co jest podwójnie przyjemne, kiedy masz tą świadomość, że wszyscy ludzie, których tak bardzo nienawidzisz tyrają w szkołach, zakładach pracy czy innych obozach koncentracyjnych) natknęłam się na 'Dzień dobry TVN'. No tak. Tym razem pitolenie 3 po 3 o prawach Murphy'ego. Ludzie zazwyczaj twierdzą, że to tylko takie durne alibi dla wszystkich ich porażek. A tu suprajs. Sprawdza się, czego doświadczyłam już nie raz. Ale jak się dobrze zastanowić, to doświadczam tego non stop. Bo jak się dobrze zastanowić, wszyscy nagle chcą ze mną pogadać akurat wtedy, kiedy biorę dłuuugą kąpiel. W efekcie muszę półnaga, cała ociekająca wodą, biec przez całe mieszkanie, żeby odebrać telefon. A kiedy już usiłuję być zapobiegawcza i specjalnie zanoszę telefon do łazienki zanim postanowię wejść do wanny.... nikt nie dzwoni.
a na koniec, chciałabym dodać, że...
najlepszy informatyk w mieście potrafi kliknąć 'anuluj' i 'akceptuj'
... jednocześnie.
Ostatnio sobie odpuszczam, olewam, pierdolę.
Może i jestem trochę chora, ale kiedyś miałabym to gdzieś i stwierdziłabym, że tylko cieniasy nie idą do szkoły z powodu niewielkiego kataru. A teraz jakoś mi się nie chce. Wolę zostać w domu i robić nic. Albo naszpikować się różniastymi lekami, ooo. :)
Więc dzisiaj przy okazji wylegiwania się przed tv, (co jest podwójnie przyjemne, kiedy masz tą świadomość, że wszyscy ludzie, których tak bardzo nienawidzisz tyrają w szkołach, zakładach pracy czy innych obozach koncentracyjnych) natknęłam się na 'Dzień dobry TVN'. No tak. Tym razem pitolenie 3 po 3 o prawach Murphy'ego. Ludzie zazwyczaj twierdzą, że to tylko takie durne alibi dla wszystkich ich porażek. A tu suprajs. Sprawdza się, czego doświadczyłam już nie raz. Ale jak się dobrze zastanowić, to doświadczam tego non stop. Bo jak się dobrze zastanowić, wszyscy nagle chcą ze mną pogadać akurat wtedy, kiedy biorę dłuuugą kąpiel. W efekcie muszę półnaga, cała ociekająca wodą, biec przez całe mieszkanie, żeby odebrać telefon. A kiedy już usiłuję być zapobiegawcza i specjalnie zanoszę telefon do łazienki zanim postanowię wejść do wanny.... nikt nie dzwoni.
a na koniec, chciałabym dodać, że...
najlepszy informatyk w mieście potrafi kliknąć 'anuluj' i 'akceptuj'
... jednocześnie.
1 komentarze:
To tylko kwestia tego gdzie to słońce zacznie świecic... Na zewnątrz czy wewnątrz... ;) pozdrawiam...
Prześlij komentarz