BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »

piątek, 6 lutego 2009

Today I give a shit, czyli Happy Birthday to Me.


Dziś są moje urodziny
Które obchodzę bez rodziny;
Daleko, wysoko, wśród manowców.
W pokoiku na wieży hangaru dla szybowców.

Zupełnie tu nieźle jest mi.
Organki mi służą do gry.

Na twarzy obeschły już łzy,
Już warg nie zagryzam do krwi.

- Edward Stachura - 'Urodziny' (fragment)

Szlag, po co ja się dzisiaj budziłam?
Żebym sama sobie życzenia mogła złożyć?
Umyć włosy, zęby, ubrać się, zrobić makijaż?
Żeby nastawić muzykę na pełny regulator?
Żeby dostawać kurwicy siedząc przy telefonie czekając, aż ten jeden ktoś sobie przypomni?

Urodziny to ten jedyny dzień w roku, kiedy możesz się w pełni przekonać kto pierdoli cię od góry do dołu, a kto o tobie pamięta zawsze i wszędzie.

Chociaż nie, wcale nie.

Niektórzy po prostu mają zapisane twoje urodziny jako termin w kalendarzu w komórce, ewentualnie przypominają sobie kiedy się urodziłeś dzięki serwisowi fotka.peel, który zawsze jest gotowy złożyć ci wysyłane automatycznie życzenia.

No, chyba nie muszę wspominać o tym, że ludzie, którzy na co dzień mają cię głęboko w dupie, nagle postanawiają być dla ciebie mili i lizać ci dupę, chociażby po to, żeby wysępić od ciebie kawałek urodzinowego tortu, o ile w ogóle takowy w ogóle posiadasz.

Aaaa. Życzenia urodzinowe się nie spełniają. Nigdy.

W sumie mogłabym powiedzieć, żeby się ode mnie wszyscy wreszcie odpierdolili.
No... a później iść się najebać.
I mieć z głowy.
O.

0 komentarze: