' Masz rację. Życie jest dziwne. Kiedy się nad nim zastanawiasz - rozdziera ci serce. Lecz kiedy lawirujesz jak ja - jest całkiem zabawne. '
Tekst z końcowej sceny francuskiego filmu, którego tytułu nie jestem w stanie przytoczyć. Zobaczyłam kiedyś końcówkę na FilmBox'ie czy innym średnio popularnym programie i właśnie ten fragment dialogu mnie urzekł. Po cichu liczyłam, że kiedyś będę mogła obejrzeć ten film w całości, jakoś mnie zaintrygował. Kilka dni później natknęłam się na powtórkę. Z dziwnych przyczyn nie mogę opowiedzieć treści filmu. Może dlatego, że francuski. Za dużo postaci, za dużo wątków, za mało akcji. Pamiętam tyle, że wszyscy byli na wakacjach, część bohaterów miało depresję, a druga część pieprzyła się w hotelowych pokojach.
Podobno nie należy pielęgnować w sobie tych złych emocji. Kiedy przestałam podlewać, hodować, nawozić, przycinać gałązki nienawiści do pewnej osoby, zaczęły powracać do mnie te tak zwane 'ludzkie uczucia'. Do przebaczenia droga jeszcze bardzo daleka. W końcu czegoś takiego nie wybacza się tak hop siup. Nazwijmy rzeczy po imieniu. Zdrada. Nie taka zwykła. Ta najgorsza ze wszystkich rodzajów zdrady. Ta, która piecze, pali, boli, kłuje, swędzi, drażni, irytuje, przygniata, miażdży, upija, nie pozwala spać, daje o sobie znać na każdym kroku. Ni zapomnieć, ni wybaczyć. A jednak są we mnie te przebłyski z cyklu 'nawet cię lubię. mimo to...'. Mój mózg zaczął funkcjonować respektując tego... tego... dupka! kretyna! idiotę! tego... kłamliwego zdrajcę! ... jako pełnoprawnego człowieka zdolengo do życia w społeczeństwie. I jak? No cóż... zawsze jest gotów, aby przypomnieć mi, że jednak go nienawidzę. I wcale nie 'za', lecz 'mimo wszystko'.
' Nie kocha się za nic. ' Powiedziała kiedyś Karolina K., rozprawiając na temat bezinteresownej miłości.
niedziela, 28 czerwca 2009
All my senses.
Autor: Messy o 13:26
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz