BLOGGER TEMPLATES AND TWITTER BACKGROUNDS »

środa, 17 czerwca 2009

Heaven don't want me...

Co ja ze sobą robię?

Cóż, wakacje. Znowu. Jakoś nie jestem z tego powodu wyjątkowo szczęśliwa. Zbyt dużo przestrzeni do myślenia mi szkodzi. A wakacje to w końcu wolność... I marzę o tym, by móc uwolnić się od samej siebie. Wszystko wraca. Depersonalizacja. Patrzę w lustro i nie mówię 'ja', tylko 'ona'. Dwie mnie na tym świecie to już tłok. A jestem rozdziesiątkowana. Każda cząstka mnie... chwila... 'jej'?... ucieka w inną stronę, nic nie chce się złożyć do kupy. Nawet w snach życie mnie prześladuje.
Nie chcę umrzeć, ale nie powiedziałabym też, że chcę żyć.

Trying to wipe myself off of the floor.

4 komentarze:

J. pisze...

rozdziesiątkowaną byc to nie tak źle :))) wiele szans na szczęście :))

Messy pisze...

tak samo na szczęście, jak i na cierpienie.
a samo szczęście jest jak tęcza - szybko i łatwo znika...

Damian "Orion" Wojciechowski pisze...

Faktycznie, wakacje dają zbyt dużo czasu do przemyśleń, ale z drugiej strony pozwalają w spokoju, z dala od innych, uporządkować swoje myśli. Nie masz obowiązku pójścia/wyjścia gdzieś, tylko możesz przeleżeć cały dzień ogarniając wszystko.

Teraz jest źle, potem będzie dobrze, a potem znowu źle. Naturalna kolej rzeczy. Musisz się z tym pogodzić i żyć! ;-)

Pozdrawiam.

Messy pisze...

Brak obowiązków mnie przytłacza. Jestem zwolenniczką aktywnego spędzania czasu, więc zbijanie bąków do 11 jest poza moimi możliwościami. Ktoś musi mnie szarpnąć i przymusić do roboty, żebym poczuła się szczęśliwa i wypoczęta. Cóż, chyba pozostaje mi poranne bieganie...